Problem w drodze
9 lutego 2012
Wszystko wydarzyło się, kiedy miałem mieszkanie jeszcze w Stanach Zjednoczonych. Miałem w tym czasie urlop, dlatego zdecydowałem skorzystać z tego, aby pozwiedzać najciekawsze atrakcje w kraju. Szkoda tylko że nie wszystko poszło po mojej myśli. Jechałem w tym czasie jedną z typowych dróg znanych z filmów gdzie wokoło widać jednolity krajobraz a do najbliższego cywilizowanego miejsca jest jeszcze dużo mil. I niestety w tym miejscu oczywiście mój samochód odmówił posłuszeństwa i najzwyczajniej się zatrzymał. Na początku próbowałem go zreperować, lecz nie wiem dużo o samochodach, toteż wszelkie moje działania były nie owocne. Nie zostało mi nic poza tym jak przedzwonić po pomoc. Całe szczęście zasięg był jednakże otrzymałem informacje iż samochodu najszybciej mogę się spodziewać za ponad godzinne. Nie pozostało mi nic innego jak czekać. Samochód przyjechał po przeszło dwóch godzinach i wziął mnie wraz z moim autem do najbliższego małego miasteczka. Tam zajęto się moim autem i doradzono mi żebym podszedł z rana wtedy będą zapewne umieli powiedzieć, co jest nie tak. W niezwykle złym humorze udałem się do niedalekiej kawiarni. Tam sympatyczna kelnerka o imieniu „miley” podała mi kawę i niewielką strawę. Poradziła mi również gdzie można znaleźć w pobliżu przyzwoity i niedrogi motel. Do którego się wybrałem następnie i wynająłem apartament na jedną noc. Niestety fortuna mi nie sprzyjała przez jeszcze długi czas ponieważ z rana, kiedy udałem się do warsztatu poinformowano mnie, co nie działa moim wozie i będzie gotowy dopiero za trzy dni w wyniku braku części na składzie. W wyniku czego ugrzęzłem w tej mieścinie na długi czas. Po tych paru nużących dniach i dużych wydatkach w końcu byłem w stanie opuścić miasto.
Powiązane wpisy:
Kategoria: Turystyka